07.10.2021

Chwasty cz. II

 

Mijały kolejne dni zabaw w ochronce. Nasionka, które Siostra z dziećmi zasiała wyrosły już na pierwsze rośliny. Ale jak to bywa podczas upraw, nie tylko pożyteczne rośliny wybujały ze swoich nasion, ale pojawiły się także i chwasty. Siostra Gabriela odwiedziła znowu dzieci, aby się z nimi bawić oraz opowiedzieć kolejną historię. Dzieci bardzo lubią, kiedy Ona do nich przychodzi.

– Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus – powiedziała Siostra.
– Na wieki wieków. Amen – Siostra wraz z Dziećmi odpowiedziała na powitanie Gościa.

Każdy chciał przywitać się z S. Gabrysię mocnym przytuleniem. Po czym na zawołanie Siostry każdy zasiadł w kółeczku.

– Ja tutaj…
– Ja tutaj… – Każdy szybciutko zasiadł na swoim miejscu.
– To dla naszego Gościa krzesełko. Zapraszamy Cię  tutaj – Siostra wskazała ręką miejsce.
– Dziękuję – odpowiedziała s. Gabrysia. Co dzisiaj ciekawego robicie w ochronce? – zapytała.
– Dzisiaj chcemy wybrać się do naszego ogródka – powiedziała Marysia – żeby zobaczyć nasze roślinki.
– O! To wspaniale – powiedziała – bardzo chętnie pójdę z wami. Dawno was nie odwiedzałam, dlatego sama jestem ciekawa, czy nasze ziarenka rosną czy jeszcze nie.
– Ja też chcę zobaczyć – powiedział Jasiu.
– Skoro jesteśmy wszyscy ciekawi, to idziemy do szatni i przebieramy buciki – powiedziała Siostra. I  już po chwili wszyscy stali w swoich parach.
– Ja z naszym Gościem – głośno zawołała Łucja.
– Ja chcę! Ty  już byłaś !– zawołał Łukasz.
– Dobrze, dobrze – do ogródka pójdzie Marysia, a z powrotem  poproszę Łukasza – zakończyła przepychanki s. Gabriela. Czy możemy już wychodzić. Bardzo jestem ciekawa, czy potraficie się same przebrać? – zapytała.
– Tak, umiemy. Zaraz Ci pokażę jak przebieram buty – powiedział Marek.
– I ja- zawołała Madzia.
– Chodźmy – powiedziała Siostra – każdy sam się przebiera.

Po chwili wszystkie dzieci były już gotowe do wyjścia.
– Jeszcze składamy ręce do modlitwy przed wyjściem z ochronki „Aniele Boży, Stróżu mój” – powiedziała Siostra i już wspólnie się modlili.

Teraz wszyscy razem poszli do dziecięcego ogródka.

– Jestem ciekawa, czy już rosną jakieś roślinki – powiedziała Łucja.
– Ja też, może już będą jakieś kolorowe – dodał Łukasz.
– O, jak ładnie w waszym ogródeczku. Tyle zielonych roślinek, tyle ziarenek wykiełkowało. Ale zobaczcie, są tutaj też puste miejsca, pewnie nie zdążyły wzejść wszystkie nasionka – powiedziała s.  Gabriela.
– Albo je jakaś myszka zjadła – dodała Siostra.
 – A widzieliście wszystkie te roślinki? Zobaczcie, to są roślinki, które my posialiśmy, ale między tymi kwiatami są takie, których my nie chcemy. Nazywamy je chwastami.
– Chwastami? – powtórzył Jasiu.
– Tak, chwastami, czyli roślinkami niedobrymi, niepotrzebnymi. My takich roślin nie chcemy – powiedziała Siostra.
– No to co, jeśli ich nie chcemy? Skąd one się tutaj wzięły? – zapytał Marek.
– To są chwasty, czyli roślinki, które rosną same. Takie rośliny trzeba wyrywać, żeby innym nie przeszkadzały – wyjaśniła.
– Wyrywać? Zapytał zdziwiony Łukasz. A można tak wyrzucać?
– Tak i to teraz właśnie zrobimy. Ale uwaga, żeby nie wyrwać dobrego kwiatu – powiedziała Siostra.
– A skąd będziemy wiedzieli czy tą, czy tamtą roślinkę możemy wyrwać? – zapytała Marysia
 – A jak wyrwiemy złe, to co się stanie? – zapytała Łucja.
– Żeby wiedzieć, które kwiaty są dobre, a które chwasty nie – musimy dobrze przeglądnąć zdjęcia i nauczyć się je rozpoznawać. Dlatego dorośli czytają, oglądają, pytają, żeby wiedzieć, co mogą zrobić, czy które roślinki wyrwać.
– To znaczy, że Ty Siostro  już wiesz, które wyrywamy? – zapytała Madzia.
– Tak i teraz wam pokażę – pochyliła się nad ogródkiem i wyrywała chwasty. Popatrzcie – podniosła jeden do góry i pokazała – to właśnie jest chwast – roślinka, której my tutaj nie chcemy. Znajdźcie gdzieś jeszcze taką samą.
– Tutaj…
– Tutaj jest…
– I ja też mam – Dzieci wskazywały paluszkami, które chwasty są pomiędzy kiełkami.
– A teraz, kiedy wszystko mamy dobrze wyrwane, opowiem wam ciąg dalszy naszej historii o serduszku. Chodźmy do sali i tam dalej będziemy rozmawiali.
– Ustawiamy się w pary i wracamy do ochronki – powiedziała Siostra i po chwili już pary były gotowe. Zakładamy w szatni pantofle, w łazience cichutko myjemy ręce i siadamy w sali w kole – dodała.
– Chcę was pochwalić za piękne, samodzielne przebieranie się w szatni. Aby wyrosnąć na dobrego i mądrego człowieka już od najmłodszych lat, tak jak wy teraz, trzeba uczyć się samodzielności – powiedziała Siostra Gabriela.
– Siostro,  a co z tą historią o serduszku? – zapytał Jasiu.
– Już opowiadam. Kto pamięta, co z naszym ziarnem się stało, gdy wpadło do ziemi? – zapytała.
– Musiało pęknąć, żeby urosło – powiedział Marek.
– Tak, to prawda. A co z naszym serduszkiem się dzieje, gdy się rodzimy? Kto z was powie?
– To było tak, że po grzechu było takie twarde jak skorupka – powiedziała Madzia.
– Grzech pierworodny – dołączył się Łukasz.
– I musiało być polane wodą, żeby pękła ta skorupka grzechu – powiedziała Marysia.
– A jak nazywał się ten sakrament? Kto pamięta? – zapytała
– Chrzest – wykrzyknęła Łucja.

– Brawo, pięknie pamiętacie. To teraz posłuchajcie. My jesteśmy troszkę podobni do roślinki. Rośniemy, rośnie też nasze serduszko. Najpierw nasi Rodzice, Dziadkowie, uczą nas o Panu Bogu – Dobrym Tatusiu w niebie. Potem dowiadujemy się o Nim coraz więcej. Jesteśmy mądrzejsi, wiemy, które zachowanie jest dobre, a które nie. Każdy chce być tak piękny jak kwiat. Nikt z nas nie chce być brzydki, zniszczony. I tak, wybierając to, co dobre, zbieramy dobre uczynki.  Kiedy stajemy się coraz więksi, starsi, chcemy wiedzieć o Panu Bogu coraz więcej, modlimy się, słuchamy Pisma Świętego. Chcemy zbierać wiele dobrych uczynków. Aż w czasie I Komunii Świętej przyjmujemy samego Pana Jezusa do serduszka. Im one są piękniejsze, ozdobione dobrymi uczynkami – tym Pan Jezus czuje się w nich lepiej. Natomiast pojawiają się także czasami brzydkie uczynki – takie, których nie chcemy, to tak, jak chwasty pomiędzy kwiatami. My ich nie chcemy. Trzeba je wyczyścić. Takim sakramentem, w którym czyścimy serca z brzydkich uczynków jest spowiedź święta. Dzieci i dorośli aby oczyścić  swoje serduszko i żeby Panu Jezusowi w nim było dobrze, przystępują do spowiedzi świętej. Tam dokonuje się wyrywanie chwastów – mówi się wszystkie złe uczynki, których nie chcemy – a zabiera je sam Pan Jezus. Wtedy w sercu zostaje to, co dobre i piękne. Dlatego w takim serduszku Pan Jezus czuje się bardzo dobrze.

Zdarzają się Wam złe uczynki? – zapytał Gość.

– Ja tak, krzyczałam na moją młodszą siostrę – powiedziała Łucja.
– A ja nie wyniosłam worka ze śmieciami – powiedziała Marysia.
– A ja krzyczałem na mamę, bo mi nie kupiła autka – powiedział Łukasz
– A ja zepsułam zabawkę mojej siostrze i na nią krzyczałam – powiedziała Madzia.

I tak dzieci wymieniały to, co złego zrobiły.

– Wy chociaż jesteście jeszcze mali też musicie przeprosić za złe uczynki: Mamę, Tatę, Rodzeństwo, a na modlitwie Pana Boga. A On przebacza nam to, co było złego. Bo On jest miłosierny.
– No, ale przyznać się do złego i przeprosić za złe uczynki nie jest takie proste – dodała Siostra. Trzeba być bardzo mądrym i odważnym. I my się tego uczymy. Dziękujemy s. Gabrysiu za twoje odwiedziny. I  czekamy na następne spotkanie.
– Dziękuję, że tak ładnie słuchaliście. Życzę wam, żebyście mieli odwagę i potrafili przepraszać za zło. Pan Jezus cieszy się, gdy słyszy słowo – przepraszam. A jak przyjdę następnym razem to opowiem wam o kolejnym sakramencie – o Eucharystii. Słowo trudne, ale piękne. Do zobaczenia. Niech będzie pochwalony Pan Jezus….

opr. s. M. Dorota Gościńska SBDNP

 

 

Szanujemy Twoją prywatność

Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Kliknięcie przycisku „Akceptuj wszystko” oznacza zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookie. Polityka prywatności.

Niezbędne Wymagane do działania sklepu, koszyka i bezpieczeństwa strony. Zawsze włączone.
Analityczne Pomagają nam ulepszać stronę (Google Analytics).
Marketingowe Google Ads, Facebook Pixel. Pozwalają na dopasowanie reklam.