W okresie kiedy jedni są w trakcie zimowego wypoczynku, a inni z utęsknieniem wypatrują ferii, bardzo aktualne będzie podjęcie refleksji na temat roli wspólnego spędzania urlopów i czasu wolnego, jako podstawy do budowania i umacniania wzajemnych relacji. Współczesny świat niestety nie sprzyja w umacnianiu więzi rodzinnych czy małżeńskich. Życie rodzinne, a więc tym samym Rodzina jest coraz bardziej zagrożona. Nie potrzeba żadnych dowodów naukowych, aby stwierdzić, że to w rodzinie kształtują się podstawowe funkcje społeczne. Jednak ciągły pęd życia, świat nastawiony na mieć a nie być, wszechobecne social – media, w których koniecznie trzeba zaistnieć, to tylko niektóre czynniki zagrażające życiu rodzinnemu.
Każdy człowiek został stworzony do relacji i ma w sobie naturalną potrzebę bycia zauważonym, potrzebnym. A to właśnie w rodzinie możemy zaspokoić te pragnienia, pod warunkiem, że będziemy się tam czuć bezpieczni i wolni. Bycie razem, z autentycznym zaangażowaniem, nie rozproszeni telewizją, laptopem telefonem czy tzw. „gonitwą myśli”, jest konieczne do prawidłowego rozwoju społeczno – emocjonalnego każdego z nas, zwłaszcza mając na uwadze najmłodszych. Dlatego też stając w obliczu zbliżających się ferii czy z perspektywą już cieplejszych chwil – wakacji, warto pomyśleć o tym jak się do tego przygotować i co zrobić, aby tego nie zmarnować. I nie chodzi tutaj o zaplanowanie wycieczek, wyjazdów, cudownych warsztatów i innych atrakcji, których z pewnością nie brakuje, ale o autentyczne bycie razem. Bo poprzez drobne gesty, słowa, obecność, dajemy odczuć drugiej osobie, a tym samym i dzieciom, że jest to czas dla nich, na wyłączność. Czas, w którym dostrzegamy się wzajemnie, nasze potrzeby, troski i radości. Planując zimowy wypoczynek czy po prostu urlop nie zatracajmy się w tym co proponuje nam świat – atrakcje czy aktywności zawsze były, są i będą, ale zastanówmy się co jest potrzebne nam i naszej rodzinie. Czasami okazuje się, że najprostsze rzeczy takie jak wspólne gotowanie obiadu, gry w planszówki czy zwyczajny spacer i rozmowa, przyniosą nam więcej pożytku niż kolejna półkolonia i dzień wypełniony po brzegi atrakcjami. Nie chcę być tutaj teraz kimś, kto postanowił krytykować wszystko co proponuje nam świat i środowisko wokół nas. Bo myślę, że warto trzymać się zasady: WSZYSTKO JEST DLA LUDZI. Jednak istotny będzie tutaj rozsądek i wybranie tego co pomoże nam umocnić więzi rodzinne.
Na co dzień podejmujemy różne zadania i obowiązki. W pracy, szkole czy przedszkolu pełnimy określone role i żyjemy trochę w „swoim” świecie, często żyjąc w rodzinie obok siebie a nie ze sobą. Zdaję sobie sprawę, że dobrze się mówi, trudniej to zrobić. Jednak przytoczę tutaj wypowiedź przedszkolaków, dzieci 5 i 6 – letnich, które są niezwykle szczere i poruszają serce, dając nam dorosłym „do myślenia”. Podczas jednej ze swobodnych rozmów z dziećmi nie tak dawno usłyszałam takie słowa: „…najbardziej lubię przytulać się do mamy i taty i czytać wspólnie bajki na dobranoc, wtedy czuje się bezpiecznie i radośnie…” Okazuje się, że mając codziennie moc atrakcji, zajęć dodatkowych i warsztatów, w dziecku zostaje te klika minut, kiedy jest z mamą i tatą przed snem – blisko i na wyłączność, gdzie nikt i nic nie rozprasza i nie odwraca ich uwagi. Zachęcam wszystkich planujących wypoczynek czy urlop do zatrzymania się w poszukiwaniu kolejnych wspaniałych miejsc i atrakcji, bo być może największą wartością, najcenniejszą będzie bycie ze swoimi dziećmi, na wyłączność – autentycznie – tu i teraz.
Kinga Kara – nauczycielka,
pracująca w Ochronce w Tuchowie
