26 kwietnia 2026 r. w Ochronce odbył się wyjątkowy koncert uwielbienia „Pieśń serc wychowanych w miłości”. Było to spotkanie pełne duchowej głębi, w którym śpiew stał się najpiękniejszym wyrazem wiary i nadziei. Są takie chwile, kiedy słowa nie wystarczają – wtedy rodzi się śpiew. Właśnie w takim duchu, w czasie wielkanocnej radości i nadziei, odbył się wyjątkowy koncert uwielbienia, który zgromadził wielu uczestników pragnących wspólnie przeżyć tajemnicę Zmartwychwstania. Słowa: „Nie ma Go tu — zmartwychwstał” stały się nie tylko mottem spotkania, ale także jego najgłębszym przesłaniem. Zgromadzeni Goście stworzyli atmosferę jedności, w której muzyka stała się formą modlitwy, a wspólny śpiew wyrazem wiary i wdzięczności. Centralnym punktem wieczoru była muzyka, która wykraczała poza artystyczny wymiar, stając się autentycznym uwielbieniem. Wyjątkową oprawę wokalną zapewniła Sylwia Piotrowska – związana z muzyką gospel kompozytorka i autorka tekstów, mająca w swym dorobku album „Twoje Światło”. Jej wykonania wniosły duchową głębię i wrażliwość, które poruszały słuchaczy. Towarzyszył jej Adrian Adamski, muzyk, pedagog i założyciel Szkoły Muzyki Rozrywkowej Pro Musica w Rzeszowie, uczestnik Konkursu Piosenki Polskiej w Opolu oraz Eurowizji w Sztokholmie, współzałożyciel zespołów MY BIKE i PECTUS. Jego doświadczenie i zaangażowanie były wyraźnie odczuwalne w każdym utworze, budując wyjątkowy klimat wydarzenia. Istotną rolę odegrały również dzieci z ochronki oraz schola, przygotowane przez Justynę Szelę-Adamską, która na co dzień jest trenerem wokalnym, terapeutą, dyrygentem i animatorem kultury. Jako absolwentka licznych uczelni muzycznych i pedagogicznych od wielu lat z powodzeniem prowadzi zespoły dziecięce i młodzieżowe, zdobywając z nimi najwyższe nagrody w kraju i za granicą. To dzięki jej pracy, pełnej troski i oddania, młodzi wykonawcy z odwagą i radością zaprezentowali swoje umiejętności. Ich śpiew wniósł do koncertu świeżość i autentyczność, przypominając, że najprostsza modlitwa często porusza najmocniej. O odpowiednią oprawę techniczną zadbał Marek Miller, dzięki któremu każdy dźwięk wybrzmiał czysto i wyraźnie, pozwalając uczestnikom w pełni zanurzyć się w atmosferze wydarzenia. Całość koncertu stworzyła spójną i poruszającą opowieść – o nadziei, która rodzi się na nowo, o świetle rozpraszającym mrok i o wspólnocie, która odnajduje swoją siłę w wierze. Było to spotkanie nie tylko ze sztuką, ale przede wszystkim z Bogiem obecnym pośród zgromadzonych. Ten wyjątkowy wieczór pozostawił w sercach uczestników coś więcej niż muzyczne wspomnienia. Stał się doświadczeniem, które na długo przypominać będzie, że czasem to właśnie w prostocie wspólnego śpiewu najpełniej wyraża się to, co najważniejsze.
Mama z Ochronki
