09.10.2021

Błogosławiony Edmund – sługa ubogich

Błogosławiony Edmund jest dla nas wzorem i przykładem życia chrześcijańskiego w zwykłej, szarej codzienności. Będąc człowiekiem świeckim, żył Ewangelią i według niej kształtował swoje życie. Stawiał sobie wysokie wymagania i swoim przykładem inspirował innych. Jedną z wielu cnót przez niego praktykowanych była czynna miłość bliźniego. Czytając jego Dziennik w wielu miejscach możemy znaleźć tego przykłady:

1) Zapłaciłem za bilety pocztowe dla dwóch panien ubogich, które tu na kurację przybyły, a teraz o szczupłych bardzo funduszach nie wiedziały, jak się dostać potrafią do Poznania. Ubodzy, nie śmiejący wyciągać rękę po jałmużnę, szczególną obudzają we mnie litość.

2) Spotkaliśmy babkę starą idącą po jałmużnie. Prosząc o wspomożenie, narzekała coś o zgubionym chlebie, ale tego dobrze nie zrozumiałem i zajęty rozmową z księżmi, nie dałem jej jałmużny, bo miałem tylko kilka srebrników przy sobie. Srebrnik zdawał mi się datkiem za dużym, więc opuściłem sposobność wsparcia staruszki. Bóg przecież pozwolił mi powetować przewinienie. O kilkaset kroków odszedłszy, spostrzegam na drodze kawał chleba leżący. Podniosłem pobiegłem za babką i oprócz chleba znalezionego dałem jej srebrnika, któregom przed chwilą dać żałował. Radość babki i jej głośne błogosławieństwa ileż były więcej warte, niźli ten srebrnik i posługa!

3) Wicher i zamieć śnieżna ogromna przez dzień cały. Źle by było psa na dwór wygnać, a cóż dopiero człowiekowi się wyruszyć. Rano zesłał mi Pan Bóg ubogiego podróżnego chłopaczka, widać bardzo nieszczęśliwego,. Dałem mu spodnie, kamizelkę i złp. 1. Jego dola tułania się śród takiej zamieci do żywego mię przejęła.

4) I mnie, mój Boże ciężko, bardzo ciężko, ale wolę ja mieć kłopot, niż pozostawić kogoś w kłopocie.

Bł. Edmund nie tylko sam praktykował czynną miłość bliźniego, ale też w tym duchu wychowywał dzieci uczęszczające do ochronek:

Starsze dzieci, które już są zdolne pewnego zarobku, z własnej pracy poświęcają co rok w dniu swoich urodzin .lub, imienin pewną część z tego na zakupienie tylu kukiełek lub kawałków chleba, ile lat liczą. Chleb ten składa się na stole pod krzyżem. Zgromadza się ilość ubogich odpowiednią liczbie lat dziecięcia. Dziecię to klęka przed wizerunkiem Zbawiciela i mówi głośno modlitwę , w której dziękuje Bogu za doznane już łaski i ślubuje pełnić zwyczaj niniejszy przez całe życie. Reszta dzieci te same dzięki i życzenia powtarza chórem, aż po skończonej modlitwie składają na skronie owego dziecięcia wianek z tylu także kwiatków, ile lat liczy, a ono chleby ubogim na zakończenie obrządku rozdaje.

Zwyczaj ten młodszym dzieciom staje się silną pobudką do pracy, która tylko daje im prawo do tak miłego obchodzenia swoich urodzin.

Co piątek dla wrażenia dzieciom rychłego pojęcia postu zaprowadzony powinien być zwyczaj w ochronie, iż podczas śniadania obchodzą starsze dzieci z tacką i kwestują od drugich po odłamku chleba, z którego potem sparzają same zupę i w garneczku zanoszą jakiemu ubogiemu choremu. Ulubione dziewczętom zatrudnienia kuchenne połączone być powinny w ten sposób z głębszym znaczeniem i zbawienniejszym wpływem. Ślady podobnego zatrudnienia i dobroczynności dziecięcej znajdziemy w następujących.

Znachodzimy ślad pięknego między naszym ludem zwyczaju nabywania od żebrzących dziadków chleba dla dzieci w mniemaniu, że takowy smaczniej jeść będą. Głębsze atoli znaczenie tego jest widoczne, iż lud pewne uświęcenie przywiązuje do chleba jałmużnego i rad by dziatki swoje nasycał tym błogosławieństwem.

Niech przykład życia bł. Edmunda – szlachetnego i pełnego miłości bliźniego, będzie i dla nas wzorem do naśladowania oraz stanie się pomocą w wychowaniu dzieci wrażliwych na potrzeby drugiego człowieka, a wtedy i nam będzie jaśniej w sercu, i świat wokół będzie lepszy.

Błogosławiony Edmundzie, sługo ubogich – módl się za nami!

s. Marcelina Zoń SBDNP