28.03.2022

Przebaczająca miłość Pana Boga

Przeżywamy obecnie czas Wielkiego Postu, w którym zdecydowana większość chrześcijan podejmuje różne postanowienia, przez które pragnie nawrócić swoje serce. Odrywając się od złych skłonności, przywiązań, grzechów – chce zwrócić się ku Bogu. W tym kontekście jakże przemawiająca jest kolejna cecha miłości Boga, którą objawił nam Chrystus – przebaczenie. To wyraz miłości, jaką ukazał nam Jezus podczas Męki, Śmierci na Krzyżu i Zmartwychwstania. Czytając Ewangelie wielokrotnie możemy usłyszeć wezwanie Pana Jezusa do tej cnoty: miłość nieprzyjaciół, przebaczenie po 77 razy, litościwy dłużnik itd. Z nią bardzo mocno powiązany jest inny rys Bożej Miłości – wyrozumiałość. Święte Triduum Paschalne ukazuje istotę Miłości Boga w Chrystusie do człowieka. Kondycja ludzka jest jakże prawdziwie ukazana w słowach „duch ochoczy ale ciało słabe”. Dlatego w tych dniach dziękujmy naszemu Panu za Jego przebaczenie i wyrozumiałość dla każdego z nas, a w tym czasie niech towarzyszy naszym postawom głęboka pokora wobec Tajemnic naszego Zbawienia. Pokora czyli Prawda, która przejawia się w konkretach codziennego dnia. Szczególnie prawda w przebaczeniu i wyrozumiałości wobec najbliższych członków rodziny. Tego także uczy bł. Edmund, kiedy w różnych sytuacjach tak bardzo pragnie uwrażliwiać Siostry na potrzeby, na obecność, dostrzeganie drugiego człowieka. Nie przez pryzmat własnych oczekiwań, nastrojów, lecz właśnie ze zrozumieniem, przebaczeniem, miłością.

W Jego Dzienniku tak czytamy:

Pogoda z rana. Byłem w kościele na ostatniej Mszy św., potem u księdza Szułczyńskiego przeczekałem, dopóki deszcz nie przeszedł, który z przechodniej chmury rzęsisto padać począł. Dowiedziałem się tam o przybyciu dziś księdza Kamockiego do sióstr. Poszedłem do Instytutu i zastałem tegoż gościa. Oświadczał się z wielką niby radością nad urządzeniami, jakie tu od jego niebytności zaszły, ale w tem wszystkiem przebijała jednakże jakaś tajona niechęć – zapewne pochodząca jeszcze ze zajść zeszłorocznych. Nie przeszkadzając mu do obiadu, poszedłem do chorych. Kilkanaście groszy zostawiłem im na czereśnie. W dormitarzu dzieci zastałem leżącą na febrę Marynkę Kryśkiewicz, przy której nikogo nie było, a właśnie w tej godzinie sieroty bawiły się przed domem. Na moje napomnienie, że nie idą odwiedzić chorej towarzyszki, powiedziały mi, że siostra od szkoły wzbroniła im tego. Nie mogłem pojąć podobnego zakazu i zobaczywszy się potem z ks. Kamockim, oświadczyłem mu to moje zadziwienie. Z tej okoliczności mówiłem mu także, czyby nie było lepiej, gdyby siostra Przełożona zajęła się gospodarstwem i kuchnią, a czwarta siostra wyłącznie chorymi, z czego jeszcze i ta wypływałaby dla Instytutu korzyść wychowawcza, że starsze sieroty mogłyby bezpieczniej pod bokiem takowej siostry, często być u chorych kobiet. Ks. Kamocki dość obojętnie przyjmował moje uwagi, lubo obiecał rzecz tę rozstrząsnąć z siostrami. Biada naszemu Domowi, jeśli P. Bóg nie natchnie ich lepszem wyrozumieniem potrzeb… .

Błogosławiony Edmundzie, tak bardzo wrażliwy na drugiego człowieka, z głęboką pokorą stający u stóp Krzyża, wstawiaj się za nami. Módl się byśmy ostatnie dni Wielkiego Postu potrafili przeżyć upodabniając się do Jezusa przebaczającego, miłującego nas w naszej kruchości aż do oddania swojego życia.                                                                                                                                 

s. Dorota Gościńska SBDNP

Szanujemy Twoją prywatność

Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Kliknięcie przycisku „Akceptuj wszystko” oznacza zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookie. Polityka prywatności.

Niezbędne Wymagane do działania sklepu, koszyka i bezpieczeństwa strony. Zawsze włączone.
Analityczne Pomagają nam ulepszać stronę (Google Analytics).
Marketingowe Google Ads, Facebook Pixel. Pozwalają na dopasowanie reklam.