01.09.2021

Szukająca miłość Boga

Każdy człowiek nosi w swym sercu potrzebę Miłości. Można ją zaspokajać na wiele sposobów, czasami niekoniecznie mających w swym przesłaniu Dobro Człowieka. Jedynie Bóg może nas wypełnić do głębi, dlatego każdy miesiąc będzie pochylaniem się nad jednym z wymiarów Bożej Miłości.

Ten rys Miłości Boga wyraża się w szukaniu dobra, nawet tego najmniejszego. Doskonale obrazuje to zagadnienie Słowo Boże, w którym Jezus ukazuje Pasterza odszukującego zaginioną owcę. Czy tak też jest w naszym życiu? Czy potrafimy dostrzegać dobro w sobie samych, w najbliższych? A Bóg właśnie jest taki.

Bł. Edmund tak też postrzegał rzeczywistość która go otaczała. Szukał wszędzie dobra, co ukazuje jego zapis w Dzienniku z 8 czerwca 1857. Kiedy przechadzał się po okolicznej wsi, dostrzegł nad brzegami jeziorka piękne białe lilie i sięgające za nimi młode dziewczęta. Wtedy w jego sercu zrodziła się myśl o czystych duszach wybranych spośród zepsutych grzechem wiosek – Służebniczkach.

Inspirując się postawą Bojanowskiego, realizując ten rys ewangelicznej Miłości, formowaną cnotą w tym miesiącu będzie WYTRWAŁOŚĆ.

Zadanie: Szukanie dobra w sobie i w najbliższych. Każdego dnia w modlitwie wieczornej podziękuj Bogu za dary dobroci, jakie otrzymałeś/łaś od Niego i jakie dostrzegłeś/łaś w sobie i w innych (konkretnie). Zastanów się, co Ci to daje, w czym pomaga, jak zmienia wzajemne relacje w Twoim otoczeniu, Rodzinie?

W refleksji nad poszukiwaniem dobra pomocną może być bajka znajdująca się w zapiskach bł. Edmunda Bojanowskiego:

„Kwiatki z cmentarza[2]

W dzień niedzielny, wieczorem, bawiły się dzieci przy wiejskim kościółku. Swawolni chłopcy, szkodniki, znajdowanymi po cmentarzu kościami rzucali ukradkiem na gruszki i jabłka, co, z sąsiedniego sadu zwieszały się nad płotem cmentarza, i wyśmiewali się z dziewcząt, które po mogiłkach kwiatki zbierały, ale dziewczęta mówiły:

„Wolimy sobie zbierać te kwiatki, bo starzy ludzie powiadali, że kwiatek na cmentarzu rwany szczęście przynosi”.

A chłopcy mówili: „Wolimy sobie otłukać gruszki i jabłka, a najeść się nimi niżeli czekać dopóki, jakieś tam szczęście nas nie spotka”.

I słyszał to pielgrzym, który szedł drogą, a dzieci strwożone zamilkły, skoro go zobaczyły stojącego przy płocie. Miał wielki na głowie kapelusz, szarą suknię, siwą do pasa brodę i jedną rejką opierał się na wysokiej lasce, a drugą rękę z szerokiego rękawa. wyciągnął, do góry i grożąc dzieciom, zawołał: „O dzieci, dzieci! Źle się to bawicie! Toż to dzień święty i to miejsce święte tak znieważać się godzi? Słuchajcie! Jak tam na drugim końcu wioski rozlega się z karczmy zgraja i krzyknie! Wy dziś, kościami ojców waszych śmiecie się, dobijać tych tu owoców z zagrodzonego sadu, ku nasyceniu łakomstwa waszego? Potem tak samo, resztkę puścizny, która wam po ojcach została, dobijali się, jak tamci karczemnicy i kostery cudzego mienia, zakazanego owocu wszelkiej niewstrzemięźliwości! Biada wam, biada, jeżeli tak bawić się będziecie! Czynilibyście lepiej to, co dziewczęta, które oto zbierają kwiatki na mogiłkach, a mówią, że im te kwiatki szczęście przynoszą i mówią prawdę . Tylko wam powiem, moje dziatki, jakie to rosną na cmentarzu kwiatki, które obdarzają szczęściem człowieka. Oto cnoty tych, co przed wami pomarli, ich poczciwe obyczaje, przykłady, zwyczaje pobożne, nauki, doświadczenia, mądre przysłowia, stare i owe budujące powieści, które zimowymi wieczorami opowiadali, i owe przestrogi, i błogosławieństwa,  które wam na śmiertelnym łożu dawali, to są przypomnienia, które z ich mogił jasno przed oczami rozkwitają, kiedy się na grobach bawimy, a jeżeli tego nie rozumiecie, rwijcie na cmentarzu kwiatki i nieście do domków waszych, zatknijcie za krzyżem nad łóżkami waszymi, a kładąc się i wstając, kiedy na klęczkach modlić się będziecie przed krzyżykiem, na ścianie zobaczycie kwiatki z cmentarza i przypomnicie sobie tych nieboszczyków, z czyich mogił rwane i ich dobre sprawy będą was budzić ku cnocie, a od wszelakiego złego wstrzymywać i wtedy to pełniąc cnoty starodawne, sprawdzą się na was te słowa, które, po przodkach waszych powtarzacie, że kwiatki z cmentarza szczęściem obdarzają. I miejcie w domu kwiatki z cmentarza na pamiątkę życia waszych przodków, a żebyście i o mnie, starym pielgrzymie, pamiętały, który wam te nauczkę daje i pobożnie za nim westchnęły. Zostawiam wam na pamiątkę książeczkę i dobył książeczkę, i dzieci z bojaźnią do rąk wzięły, wszystkie obróciły oczy na książeczkę i przeczytały na niej napis – Pielgrzym z Dobromilu, i nagle podniosły oczy na pielgrzyma, ale pielgrzym już zniknął.

                                                                                                    opr. s. M. Dorota Gościńska SBDNP

[1] Na podstawie „Ewangelia Miłosierdzia” ks. Wincentego Granat.

[2] Redakcja: Edward Gigilewicz, s. Maria Loyola Opiela, PRACE, SZKICE I NOTATKI EDMUNDA BOJANOWSKIEGO. INEDITA, Tom II, str.191.