06.10.2020

Wychowanie i samowychowanie a świętość – cz. IV

Świętość ubogaceniem dobra wspólnego

Zaprezentowana powyżej integralna koncepcja człowieka znajduje w zasadzie dobra wspólnego swoją konkretną realizację. Aby to zauważyć, należy w tym miejscu przypomnieć cechy duchowej natury człowieka. Ludzka natura jest rozumna i wolna. Człowiek zorientowany na poznanie prawdy i wybór dobra wykazuje niezwykłą dynamikę w działaniu[1]. Dokonujący się w ten sposób rozwój osoby ludzkiej zmierza do ciągłego wzrostu w godności, do pełnego człowieczeństwa, które swój szczyt rozwoju osiąga w Najwyższym Dobru i w Najwyższej Prawdzie – oznacza świętość życia. Ukazany powyżej społeczny charakter natury ludzkiej zwrócił uwagę na fakt, iż doskonalenie się poszczególnych ludzi przebiega we wspólnocie, gdzie człowiek pełniej i łatwiej osiąga własną doskonałość. To właśnie świadczy o tym, że Bóg, przez naturę, ukierunkował człowieka na życie społeczne.

W społecznej kooperacji ludzie mogą osiągnąć cele, których sami nie byliby w stanie zrealizować. Uświadomiony cel i rozpoznane dobro stanowią wartość. Wartość ta jest jednocześnie dobrem wszystkich członków społeczności – a więc dobrem wspólnym; a z drugiej strony jest dobrem poszczególnych osób czyli dobrem osobowym. W ten sposób wartości wspólne, niezależnie od ich rodzaju – gospodarcze, polityczne, społeczne – mają jednocześnie charakter osobowy. Oznacza to, że ich celem jest każdy uczestnik życia społecznego, są zorientowane na poszczególnych członków społeczeństwa. Należy również podkreślić, że nie zachodzi jakakolwiek sprzeczność pomiędzy dobrem osoby ludzkiej a dobrem wspólnym. W katolickiej nauce społecznej mówi się o podporządkowaniu dobra osoby ludzkiej dobru wspólnemu. Jednakże dotyczy to sytuacji związanej jedynie z dobrami doczesnymi, przy jednoczesnym założeniu, że owo podporządkowanie nie zaprzecza zachowaniu osobowej godności i podstawowych praw. Wynika to z założenia, że właśnie w dobru wspólnym ludzie znajdują uzupełniającą pomoc, która nie narusza ich niezależności, aktywności czy przedsiębiorczości.

Człowiek – jako istota rozumna i wolna – jest odpowiedzialny za realizację własnych celów i życiowych zadań. Tworząc życie społeczne, pragnie zrealizować te wartości wspólne, których byłby pozbawiony pozostając poza społeczeństwem. Warto zauważyć w tym miejscu, że życie społeczne pojmowane w ten sposób jest świadomym aktem ludzkim, ogniskuje się wokół określonych dóbr, których realizacja powoduje powstanie realnych więzi pomiędzy uczestnikami życia społecznego. W miarę angażowania się w dobro wspólne, człowiek realizuje siebie, wzrasta w godności. W związku z tym, iż różne osoby na różny sposób, właściwy dla swoich zdolności i potrzeb, realizują życiowe cele, zauważa się zapotrzebowanie na rozmaite dobra, a tym samym na różne społeczeństwa, zogniskowane wokół tych dóbr. Pluralizm życia społecznego wynika więc z różnorodności i bogactwa poszczególnych ludzi. W społecznym nauczaniu Kościoła istnieje teza, iż wokół różnych dóbr ogniskują się różne grupy społeczne; ile różnych dóbr – tyle różnych społeczności.

Dobro wspólne jest pojęciem bardzo szerokim. Z jednej strony podkreśla się tak zwane instrumentalne dobro wspólne, nazywane też zewnętrznym. Składają się na nie warunki, urządzenia i środki, w których ludzie znajdują najpełniejsze możliwości rozwoju swojej osobowości. Mówiąc o instytucjonalnym dobru wspólnym, można myśleć o infrastrukturze społecznej, budynkach mieszkalnych, samorządach, dochodach, fabrykach, szkołach, zieleńcach, domach towarowych, szpitalach. Istnieje również inny wymiar dobra wspólnego zwany immanentnym. Jest to miara doskonałości urządzeń społecznych wyznaczona przez ludzką naturę. W tym sensie mówi się o urządzeniach społecznych w kontekście ich przydatności dla rozwoju człowieka. Poszukuje się w tym ujęciu nie tyle zewnętrznego komfortu, ile pokoju, głębi i szczęścia wewnętrznego. Immanentne dobro wspólne pozwala każdemu „być kimś”. Ostatecznie warto zauważyć, że nie ma sprzeczności między tymi ujęciami; dobro wspólne ma charakter zarówno instrumentalny, jak i immanentny.

Dobro wspólne sprawia, że społeczność jest czymś więcej niż matematyczną sumą jednostek. Dobro wspólne jest fundamentem społeczności, wewnętrznych kontaktów, odniesień i relacji, z drugiej zaś strony czeka na „pomnożenie”[2]. Wspólnota zjednoczona wokół dobra wspólnego sprawdza się dopiero w działaniu. Działanie na rzecz dobra wspólnego integruje grupę, pozwala na identyfikację z nią, przyczynia się do wzrostu poczucia tożsamości. Dzięki dobru wspólnemu, członkowie społeczności mają poczucie przynależności i odrębności. Wspólne dzieło mniejszych lub większych grup angażuje wszystkich członków tych społeczności. Przez angażowanie się poszczególnych ludzi na rzecz dobra wspólnego realizuje się postawa dawania.

Zasada dobra wspólnego zakłada dynamiczny charakter dobra wspólnego. W postawie dawania tkwi chęć pomnażania istniejącego już dobra wspólnego. W efekcie zamierzonych działań członków społeczności, dobro wspólne nieustannie ubogaca się, rozrasta[3]. W ten sposób pomnaża się również dobro osobowe członków społeczności. Zasada dobra wspólnego podkreśla możliwość i powinność oddolnego – a więc od poszczególnych członków społeczności – ubogacania dobra wspólnego. Każdy uczestnik życia społecznego, niepowtarzalna osoba ludzka, w różny sposób obdarzona talentami i zdolnościami, może i powinna udzielać się na rzecz dobra wspólnego. Zogniskowana wokół tego dobra wspólnota ludzi umożliwi, przez konkretne czyny swoich członków, szybszy i pełniejszy rozwój poszczególnych ludzi – uczestników życia społecznego. Należy w tym miejscu zauważyć, że grupa jako całość zyskuje na swej tożsamości, jedności i możliwościach realizacji obranego celu właśnie poprzez żywe uczestnictwo wszystkich swoich członków w pomnażaniu dobra wspólnego. W ten sposób ludzie poświęcają się na co dzień dla drugich, pomnażają wraz z nimi dobro wspólne, jednocześnie zaś uczestniczą wraz z innymi w jego wartościach.

Można powiedzieć, że zasada dobra wspólnego polega na realizacji postawy dawania, która jest wkładem poszczególnych ludzi w życie społeczne[4]. Zasada dobra wspólnego określa obowiązki „od dołu” i uprawnienia „od góry”. Powinność wkładu w dobro wspólne może mieć różny charakter. Może to być działanie jednostek na rzecz dobra wspólnego małych społeczeństw, może to być działanie małych grup na rzecz dobra wspólnego większych społeczności, może to być także działanie wielkich grup społecznych, jak choćby państwa, na rzecz dobra wspólnego społeczności ogólnoświatowej. W tej ostatniej sytuacji mówi się o dobru wspólnym ludzkości.

Warto na koniec dodać, że w nauczaniu społecznym Kościoła mocno podkreśla się potrzebę świadectwa[5], które jest także – w pewnym sensie – postawą dawania na rzecz dobra wspólnego. Dawanie to czerpie z wartości zawartych w Bożym Objawieniu i oznacza inspirujące promieniowanie świętości. Najwyższa forma tego świadectwa – męczeństwo – była tak wielka, że pamięć o męczennikach przetrwała wieki, a ich świadectwo ubogaciło i nadal ubogaca pokolenia chrześcijan.

Na zakończenie warto przypomnieć refleksję o świętości zawartą w Katechizmie Kościoła Katolickiego: „Kościół już na ziemi naznaczony jest prawdziwą, choć niedoskonałą jeszcze świętością. Członkowie Kościoła powinni dążyć do doskonałej świętości. Wyposażeni w tyle i tak potężnych środków zbawienia, wszyscy wierni chrześcijanie jakiejkolwiek sytuacji życiowej oraz stanu powołani są przez Pana, każdy na właściwej sobie drodze, do świętości doskonałej, jak i sam Ojciec doskonały jest”[6].

Ks. dr hab. Ireneusz Stolarczyk, prof. UPJPII

 

[1] Dynamika ludzkiego działania dotyczy nie tylko dążenia do osobistej doskonałości i świętości, ale także wyraża się na zewnątrz – jest imperatywem przemian doskonalących życie społeczne. Przypomina o tym Christifideles laici: „Nowe sytuacje – zarówno w Kościele, jak i w życiu społecznym, ekonomicznym, politycznym i kulturalnym – domagają się dzisiaj ze szczególną siłą zaangażowania świeckich. Bierność, która zawsze była postawą nie do przyjęcia, dziś bardziej jeszcze staje się winą. Nikomu nie godzi się trwać w bezczynności” (Christifideles laici, nr 3).

[2] Szczególną „szansę” pomnożenia dobra wspólnego mają chrześcijanie. Sami wezwani do świętości mogą uświęcać życie społeczne. O tym ubogaceniu dobra wspólnego świętością osobistego życia wspomina adhortacja Christifideles laici: „Chrzest bowiem nie odrywa świeckich od świata, lecz powierza im powołanie, które właśnie w świecie, wewnątrz świata winno się urzeczywistniać, gdyż „tam ich Bóg powołuje, aby wykonując właściwe sobie zadania, kierowani duchem ewangelicznym przyczyniali się do uświęcenia świata na kształt zaczynu, od wewnątrz niejako, i w ten sposób przykładem zwłaszcza swego życia promieniując wiarą, nadzieją i miłością, ukazywali innym Chrystusa” (Christifideles laici, nr 15).

[3] „Coraz więcej osób i grup ludzkich obiera drogę społecznego zaangażowania, aby się urzeczywistniło pragnienie pokoju. Spotykamy tu wielu ludzi świeckich, wspaniałomyślnie zaangażowanych w życie społeczne i polityczne, prowadzących wieloraką działalność tak w ramach instytucji, jak i wolontariatu, a także w służeniu najmniejszym” (Christifideles laici, nr 6).

[4] Postawa dawania dotyczy także świętości. Oznacza to uświęcanie świata. „Powołanie ludzi świeckich do świętości oznacza wezwanie do tego, by żyli oni wedle Ducha włączeni w rzeczywistość doczesną, i poprzez uczestnictwo w działalności ziemskiej. Raz jeszcze napomina Apostoł: „Wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego” ( Kol 3,17). Odnosząc te słowa do świeckich Sobór kategorycznie stwierdza: „Ani troski rodzinne, ani inne sprawy świeckie nie powinny pozostawać poza sferą ich życia duchowego”. Zaś Ojcowie synodalni mówią na ten temat: „Ogromne znaczenie posiada spójność życia wiernych świeckich, jako tych, którzy winni dążyć do świętości w normalnych warunkach życia zawodowego i społecznego. Dlatego w odpowiedzi na swe powołanie winni traktować codzienne zajęcia jako okazje do tego, by zbliżać się do Boga, spełniać Jego wolę i służyć innym ludziom, prowadząc ich do komunii z Bogiem w Chrystusie” (Christifideles laici, nr 17).

[5] „Żywa Ewangelia w osobie Jezusa Chrystusa jest radosną „nowiną”, którą Kościół codziennie przepowiada i której daje świadectwo wobec wszystkich ludzi. W tym przepowiadaniu i w tym świadectwie świeccy pełnią nie tylko właściwą i niezastąpioną rolę. Za ich pośrednictwem Kościół Chrystusowy jest obecny w różnorodnych sektorach świata, jako znak oraz źródło nadziei i miłości” (Christifideles laici, nr 7).

[6] Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 825.