28.03.2022

Wychowanie inspirowane wiarą – bł. Edmund Bojanowski

Ścieżki codzienności życia bł. Edmunda Bojanowskiego wiodą zainteresowanych życiorysem tego, o którym zwykło się mówić, że był serdecznie dobrym człowiekiem[1], po niespodziewanych i zmiennych kolejach losu. Pozwalają w Błogosławionym rozeznać Boży zamysł wobec biednych, potrzebujących, zagubionych i bezradnych; zamysł, w którym Bóg posyła człowieka o czułym sercu, głębokiej wierze i niezłomnej woli działania. Taki właśnie człowiek staje się dla potrzebujących narzędziem Bożej łaski i miłosierdzia. Siłą tego misjonarza dobroci jest sam Bóg, potęgą jego miłości jest miłość samego Boga, a głębia spojrzenia na drugiego człowieka i specyficzna koncepcja wychowawcza znajduje swoją inspirację w spojrzeniu samego Boga na ludzką niedolę.

Bł. Edmund odkrywa przed nami duchowość inspirowaną wiarą, z której Błogosławiony umiał odczytać wymowne przesłanie o miłości i wskazania dla procesu wychowawczego. Miłość rozeznana w krzyżu Chrystusa stała się dla niego imperatywem ukochania Boga i bliźniego. To największa siła jego apostolatu miłosierdzia i wszelkich działań wychowawczych. Znamiennym jest, że to właśnie w kulcie Eucharystii znalazł siły do dzieł miłości a wiara w Opatrzność Bożą pozwoliła w najbardziej zaniedbanym zobaczyć twarz Chrystusa.

Zaangażowanie wychowawcze przybiera postać służebnej troski wobec każdego potrzebującego. Błogosławiony potrafił ukochać Chrystusa w drugim człowieku. To istota jego apostolatu miłosierdzia. Ta cenna zdolność wiodła go po drogach życia najbardziej zagubionych i bezradnych. Miał odwagę spotkać się z każdą ludzką słabością, miał pomysł na czynną miłość w sytuacjach, w których inni nie wiedzieli co robić i ustawali w działaniu. On realizował swoje dzieło wychowawcze jako niestrudzony i wytrwały wychowawca. Ten niepowtarzalny dynamizm jego osobowości zaowocował konkretnymi inicjatywami apostolatu miłosierdzia, które składają się na zdumiewająco owocne i skuteczne dzieło miłosierdzia bł. Edmunda Bojanowskiego. Swoistym testem ich trafności jest z jednej strony skuteczność w udzielaniu pomocy, z drugiej zaś – ponadczasowość. Do dziś pomysł miłosierdzia tej miary, ukonkretniony w charakterystycznym stylu wychowawczym, jest aktualny i wciąż się rozwija. Co więcej, w dynamizmie współczesnej rzeczywistości okazuje się twórczą inspiracją do tworzenia udanych inicjatyw wychowawczych.    

Niezwykłość życia bł. Edmunda Bojanowskiego skłania do refleksji. Rodzi się pytanie o przyczynę tak niepospolitej, jedynej w swoim rodzaju postawy. Wydaje się, że najtrafniejszą odpowiedzią na tego rodzaju pytania jest stwierdzenie, że Błogosławiony był człowiekiem otwartym na Boga i ukształtowanym przez Boże słowo[2]. Serce Edmunda stało się domem Bożego słowa. W ten sposób całe jego życie znalazło solidny fundament, dający trwałość i ostoję. W historii tego życia realizowały się słowa samego Chrystusa: „Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony”[3]. Istotnie, życie Błogosławionego miało w sobie niezwykłą roztropność budowania codzienności na Skale, którą jest sam Jezus Chrystus[4].

Początek tego ujmującego – a w konsekwencji niezwykle owocnego – zjednoczenia się z Bogiem dokonał się już w pierwszych latach życia. Bóg posłużył się ciężką chorobą[5], by dokonać cudownego uleczenia[6]. Ten ważny dla całego życia czas pozwolił doświadczyć kruchości ludzkiego istnienia, ale i jednocześnie wszechmocy dobrego Boga. Z pewnością na zawsze uświadomił, że los każdego człowieka jest w czułych i miłosiernych rękach samego Boga. O tej historii wspominają wszyscy biografowie Błogosławionego: „Edmund Wojciech Bojanowski, syn Walentego i Teresy z Umińskich, urodził się dnia 14 XI 1814 r. w Grabonogu koło Gostynia, w średnio zamożnej rodzinie szlacheckiej. W wieku pięciu lat zapadł na ciężką chorobę, z której został cudownie uzdrowiony za przyczyną Matki Bożej Świętogórskiej z sanktuarium Księży Filipinów w Gostyniu. W roku 1826 przenosi się wraz z rodzicami do Płaczkowa. Tu w domu rodzinnym ma miejsce kształcenie podstawowe, głównie pod kierunkiem ks. Jana Jakuba Siwickiego”[7]. Lokowanie dzieciństwa w niedalekiej odległości od sanktuarium Matki Bożej w Gostyniu to kolejny atut skłaniający ku tezie, że od najmłodszych lat Edmund miał łaskę trwania w atmosferze głębokiej religijności, żywej wiary i doświadczenia Bożej bliskości w codziennym życiu. Wszystko to przyczyniło się z pewnością do bogatej wewnętrznej formacji oraz zadecydowało znamiennie o pobożności całego dorosłego życia.

Pobożność Edmunda znamionowało doświadczenie Bożej miłości. Było ono silne i głębokie. Koncentrowało się na kulcie Eucharystii. Błogosławiony potrafił przeżyć doświadczenie obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Oznaczało to, że nie szczędził sił i czasu, by trwać przed tabernakulum. Tu było jego miejsce odzyskiwania sił i skutecznej motywacji na codzienne pokonywanie trudów i wyzwań. To był czas, w którym mógł wypowiedzieć wszystkie swoje troski i rozterki, aby odnaleźć nowe siły i motywacje. Nic więc dziwnego, że wytrwale powracał w to miejsce nawet dwa razy dziennie w oktawie Bożego Ciała. Miłość do Boga prowadziła go również dróżkami każdorazowej procesji eucharystycznej i zatrzymywała w długich chwilach adoracji Najświętszego Sakramentu. Pobożność chrystocentryczna[8] pogłębiała się wraz z rozważaniem cierpienia Jezusa na krzyżu: „Warto zwrócić uwagę, że duchowość bł. Edmunda była chrystocentryczna, znajdująca swój szczególny wyraz w nabożeństwie do Chrystusa Eucharystycznego i w kulcie Chrystusa Ukrzyżowanego. Miłość wobec Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie ujawniała się w adoracjach eucharystycznych. Przez całą oktawę Bożego Ciała chodził do kościoła dwa razy dziennie, uczestniczył z głęboką wiarą i radością w procesjach. Był wielkim czcicielem Serca Pana Jezusa. Od 26 I 1856 należał do Bractwa Serca Jezusowego. Będąc żarliwym czcicielem Jezusa cierpiącego nosił szkaplerz Męki naszego Pana. W każdy piątek przystępował do Komunii św. oraz nawiedzał chorych, w których widział cierpiącego i osamotnionego Zbawiciela. Podczas Wielkiego Postu uczestniczył w nabożeństwach Drogi Krzyżowej. Z autentycznym wzruszeniem przeżywał liturgię Wielkiego Tygodnia”[9]. To właśnie ta liturgia pozwalała mu przeniknąć głębię miłości Boga ku człowiekowi[10], której autentyzm i nieograniczoność wyraził Chrystus oddając na krzyżu życie za każdego człowieka.

Osobiste przeżycie głębi miłości wpisanej sugestywnie w znak krzyża było tak głębokie, że zdominowało szereg jego decyzji w wymiarze osobistych relacji z Bogiem i równie silnie zaważyło na szacunku do innego człowieka, za którego również Zbawiciel przelał na krzyżu swoją Przenajświętszą Krew. Z pewnością to głębokie doświadczenie natury mistycznej stało się niewyczerpalną siłą miłości każdego innego człowieka, którego dobry Bóg stawiał na ścieżkach jego życia[11].

Ks. dr hab. Ireneusz Stolarczyk

[1] Por. S. Wilk, Wstęp, w: Błogosławiony Edmund Bojanowski. Serdecznie dobry człowiek, red. S. Wilk, Lublin 2000, s. 6.

[2] Por., M. B. Morthorst, „Nędzy trzeba samemu dotknąć”. Edmund Bojanowski, Wrocław 1988, s. 26-27.

[3] Mt 7,24-25.

[4] Por., Sługa Boży Edmund Bojanowski i jego troska o człowieka, Grabonóg 1991, s. 10.

[5] Por., M. Szafrańska, Surdut czy rewerenda. Opowieści o Edmundzie Bojanowskim, Warszawa 1990, s. 7.

[6] Por., M. Tadrzak-Mazurek, Dobrodziej, Luboń 2015, s, 35.

[7] A. Pękala, Od pracy organicznej do świętości, w: Błogosławiony Edmund Bojanowski. Serdecznie dobry człowiek, red. S. Wilk, Lublin 2000, s. 21-22.

[8] Por., L. Opiela, Chrystocentryzm w koncepcji wychowania integralnego według Błogosławionego Edmunda Bojanowskiego, w: Aktualność idei pedagogicznych Błogosławionego Edmunda Bojanowskiego i ich implikacje katechetyczne, red. Adamski A., Hagiel R. N., Kisiel R., Maciejewska K., Opiela L., Poznań 2015, s. 71.

[9] A. Pękala, Od pracy organicznej do świętości, w: Błogosławiony Edmund Bojanowski. Serdecznie dobry człowiek, red. S. Wilk, Lublin 2000, s. 35.

[10] Por., L. Opiela, Realizacja myśli pedagogicznej bł. Edmunda Bojanowskiego przez Siostry Służebniczki poza granicami Polski, w: Dziedzictwo myśli pedagogicznej Edmunda Bojanowskiego we współczesnej edukacji w Polsce i na świecie, red. Opiela L., Lublin 2014, s. 512.

[11] Por., M. Tadrzak-Mazurek, Dobrodziej, Luboń 2015, s, 143.

Szanujemy Twoją prywatność

Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Kliknięcie przycisku „Akceptuj wszystko” oznacza zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookie. Polityka prywatności.

Niezbędne Wymagane do działania sklepu, koszyka i bezpieczeństwa strony. Zawsze włączone.
Analityczne Pomagają nam ulepszać stronę (Google Analytics).
Marketingowe Google Ads, Facebook Pixel. Pozwalają na dopasowanie reklam.